Cała wojna na Pacyfiku zamknięta w 90 minutach!
Dwóch graczy. Dziesięć rund. Zero luzu.
Przedsprzedaż wystartuje w najbliższych tygodniach: https://gamefound.com/en/projects/phalanx/race-to-rabaul

W Tora Tora Tora od pierwszej tury czujesz jedno: wszystkiego jest za mało.
Każdy ruch, każdy atak, każda próba odbudowy armii kosztuje zasoby. I nieważne, po której stronie grasz, zawsze masz ich mniej, niż byś chciał. Japonia musi trzymać kluczowe punkty, żeby w ogóle móc działać. Alianci dostają więcej, ale muszą je rozciągnąć na całą mapę.
Najlepsze jest to, że obie strony poruszają się zupełnie inaczej. Japonia płaci za każdy kolejny obszar, który przekracza. Alianci płacą za jednostki, niezależnie od dystansu. To jedna prosta różnica, która sprawia, że obaj gracze myślą w zupełnie innym rytmie.
Bitwy są szybkie, ale pełne napięcia. Zanim padną kości, obaj gracze w tajemnicy decydują, ile są gotowi poświęcić. Więcej zasobów to większa szansa na trafienie, ale też puste kieszenie w następnej rundzie. A jednostki, które wypadną z zaopatrzenia, nagle stają się kulą u nogi.
To nie jest gra o spektakularne zwycięstwa.
To gra o zmęczenie przeciwnika.
O spowalnianie. O blokowanie. O to, by zmusić drugą stronę do płacenia za każdy, nawet najmniejszy sukces.
I właśnie dlatego te półtorej godziny przy stole potrafi być intensywniejsza niż niejeden całodniowy wargame.
